Gdy wyszłam z kamienicy skręciłam w prawo i gdy przeszłam pierwsze 15 metrów ktoś mnie zaczepił
-Scar! Witaj kochana!- usłyszałam znajomy głos
-Rob! Co tam u ciebie?
-Nic nadzwyczajnego. Szukam klientów. Jeden z głównym kopnął w kalendarz
-Może mnie wspomożesz?
-Nie, nie znajdę ci nikogo- powiedziałam do Roberta. W tej chwili był chyba moim jedynym przyjacielem, który żył. 5 miesięcy temu w parku moja najlepsza przyjaciółka została zastrzelona, a był to zwykły rabunek. Dlatego pomagałam Robiemu jak tylko się da i moje sumienie wytrzyma. -Idę, cześć!- powiedziałam i ruszyłam na przód. Usłyszałam zwykłe "Nara". Przez myśl przeleciał mi widok mojego kumpla, który zostaje aresztowany, a gdy próbuje uciec potrąca go samochód. Kiedyś go łapali, owszem, ale im się wywinął. Ale to przeszłość, a ja chyba powinnam znaleźć nowym znajomych.
Poszłam do parku. W uszach miałam słuchawki i słuchałam "Not That Big - Temposhark". Uczyłam się melodii na występ taneczny za dwa tygodnie,. musiałam jeszcze napisać horeografie, załatwić potrzebne rzeczy i poćwiczyć. Ale na razie poczekam....
~*~
Była już 21...
Callie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz